RSS
środa, 26 marca 2008
*d*u*p*a*
*d*u*p*a*
czwartek, 02 listopada 2006
1
21:18, p.mandel
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 30 października 2006
Szpinakowy einkopf a nawet zwei.
Szpinakowy einkopf
Einkopf to doskonały przepis do wykonania w czasie przerwy na lunch. Ważne! Szef oraz jego zastępca koniecznie muszą być obecni tego dnia w pracy.
Shopping List:
  1. 3 łyżki
  2. 2 dojrzałe głowy kapuściane (ludzkie)
  3. 4 ząbki (najlepiej górne jedynki)
  4. dwie garstki witaminy C (zamiast cytryny)
  5. 4 uncje zanęty na karpia (najlepiej firmy "gutmix")
  6. kilka łusek (tych co opadły z oczu)
  7. krem nivea
  8. świezy szpinak
  9. gwożdziki, agrafki, kawałki sznurka konopnego, druciki i inne niezbędne rzeczy z lodówki
  10. krawat
 
 
Z pierwszej głowy delikatnie wyjmujemy dwie górne jedynki. Do obu końców sznurka przywiązujemy agrafki (długość sznurka to około 50 cm).W przypadku kiedy sznurek ma więcej niż dwa końce, należy je obciąć. Agrafkami przebijamy policzki jak najbliżej kącików ust. W tył głowy wbijamy gwoździk. Sznurek przeciągamy pod uszami i zaczepiamy o gwoździk. Tym sposobem powinnismy uzyskać uśmiech na twarzy (długość sznurka musi być dobrana bardzo starannie - jesli sznurek będzie zbyt długi z usmiechu nici, jesli sznurek będzie za krótki, uśmiech może wyjść za duży, czyli nieszczery). Ponieważ tej głowy nie będziemy gotować ani też smażyć, moznaby użyć gumki, ale wtedy nasza potrawa byłaby nieekologiczna co w sumie nie ma większego znaczenia, jednak byłoby to w złym guście.
Głowę czeszemy (jeśli jest co), golimy wg uznania i nacieramy kremem nivea aż do momentu wyczerpania zapasu kremu o odstawiamy do lodówki.
Drugą głowę myjemy, golimy(całą) i suszymy lub wycieramy ręcznikiem. W miejsce wygolonych brwi przypianamy wykałaczką po jednym listku szpinaku. Łyżką delikatnie wyjmujemyu oko, drugą łyżką wyjmujemy drugie i chowamy do lodówki (gałki na koniec znajdą się ponownie na swoim miejscu, jednak w trakcie gotowania uległyby również ugotowaniu co byłoby mało estetyczne a poza tym zalezy nam aby potrawa miała świeże spojrzenie) Aby ukryć postrzępione krawędzie szyi, wiążemy na niej krawat. Gotujemy w dużej ilości wody około 15 minut, miękość (twardość) sprawdzamy wykałaczką.
W trakcie gotowania dosypujemy zanęty i łuski, oraz wrzucamy trzecią łyżkę.
Po wyjęciu głowy z garnka, wtykamy w nią oczy.
Z witaminy C robimy naszyjnik i wieszamy na szyi i juz mi sie nie chce pisac
23:56, p.mandel
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 12 czerwca 2006
Horsokopy

są do dupy.
Te cipcie mogłyby choc trochę się wysilic wymyslając te bzdury dla idiotów.
Mogłaby któraś choć raz napisac np. coś w tym stylu " jutro będzie chujowo, a pojutrze nie"
Albo odwrotnie.
Normalnie, zero wyobraźni
22:21, p.mandel
Link Dodaj komentarz »
sobota, 03 grudnia 2005
Żarcie

Tylko żrą na tych blogach. Co to kurwa za metoda, wziąć książkę kucharską i przepisać ? Dosłownie wzięli do siebie słowo "przepis" i przepisują... Najbardziej to mi się podobają stwierdzenia typu "sałata musi świeza, ryba koniecznie świeża, mięso musi być świeze..." itd. A wpierdalał ktoś kiedyś śmierdzącą rybę albo zgniłą cebulę? nie? a przepis na nią (np. taką rybę) byłby cudowny w swej prostocie. 1. Kup rybę. 2. Zapomnij, że ją kupiłeś. 3. Po trzech tygodniach przypomnij sobie o rybie. Gotowe - nic nie trzeba robić. Oczywiście ktoś może się przypieprzyć, że 3 tygodnie to za długo na przygotowanie posiłku, ale można ten proces bez wątpienia przyszpieszyć. Jak? Wystarczy pójść do  TESCO...

02:52, p.mandel
Link Komentarze (5) »
sobota, 26 listopada 2005
Pieprzyć bloga

Pieprzyć żarcioblogi z przepisem na kota po madagaskarsku, połowa z tych kulinarnych poetów nie potrafi zrobić schabowego, ale potrafią wychwalać kisiel z ryby, najelepiej egzotycznej.

A moze ktoś sproboje mojej potrawki?

Ingrediencje:

  1. dwa duże skalary mocno paskowane najlepiej w poprzek i najlepiej z akwarium dziecka sasiada (tylko takie gwarantują świezość w przypadku kiedy nie posiadamy dzieci z własnym akwarium, które kupilismy dziecku pod choinkę).
  2. 1000 słowiczych języków
  3. setka 40% śmietany
  4. ocynkowane wiadro soli (rozsypanej wcześniej)
  5. telefon komórkowy (do wytwarzania pola magnetycznego)

Skalary układać na roznie paskami równolegle do rusztu, języki posypac solą i dać kotu na pożarcie, jesli nie macie kota - wypieprzyć (do smieci), śmietanę wymieszać z resztką soli (uwaga, nalezy kręcić przeciwnie do ruchu wskazówkek, inaczej się spóźnicie ).

Po tych czynnościach nalezy zadzwonić po pizzę, doprawić miodem z ucha i zaprosić narzeczoną.

Świezo upieczone skalary będą niezbędne na otarcie łez, spełniając rolę chusteczek...

01:46, p.mandel
Link Komentarze (5) »